Neurodydaktyka w klasach 1-3 przydaje się tak samo jak w przedszkolu, tylko dzieci siedzą już w ławkach i mają podręczniki. Pierwszoklasista dalej uczy się najlepiej, gdy coś robi, rusza się i może się pomylić bez wstydu. Poniżej siedem zasad, które da się wprowadzić od jutra, bez przebudowy całego planu.
O tym, jak uczy się mózg przedszkolaka, pisaliśmy we wpisie Neurodydaktyka w przedszkolu. Teraz czas na starsze dzieci i zwykłą lekcję w klasie.
Neurodydaktyka w klasach 1-3: od czego zacząć?
Najprościej od obserwacji. Przez jeden dzień zapiszcie, ile czasu dzieci spędzają, siedząc i słuchając, a ile robiąc coś rękami albo całym ciałem. U większości nauczycieli, z którymi rozmawiamy, wychodzi znaczna przewaga siedzenia, i to bez złej woli. Tak jest łatwiej zapanować nad klasą, tak wyglądają podręczniki. Siedem zasad poniżej to sposoby, żeby tę proporcję trochę przesunąć.
To są rady z praktyki, oparte nie tylko na tym, co neurodydaktyka mówi o uczeniu się, ale również na doświadczeniach z klasy wziętych. Dokładnej liczby minut z badań tu nie znajdziecie. Każda grupa jest inna i to wy najlepiej widzicie, kiedy dzieci odpływają.
Zmiana formy co kilkanaście minut
Pierwsza zasada jest najprostsza. Siedmiolatek nie utrzyma pełnej uwagi przez 45 minut jednej aktywności. Nie musi. W klasach 1-3 lekcja nie musi trzymać się dzwonka, więc łatwo podzielić ją na krótsze kawałki: chwila słuchania, zadanie w parach, coś w ruchu, powrót do ławek. Temat zostaje ten sam, zmienia się forma pracy. Więcej o tym w tekście Dlaczego przerwy na ruch poprawiają koncentrację dziecka.
Przykład z klasy 1, temat „dodawanie do 10”.
- Pięć minut zagadki na dywanie.
- Dziesięć minut pracy w parach na macie: jedno dziecko jest robotem i zbiera kubeczki, drugie liczy.
- Dziesięć minut w ławkach, zapis działań w zeszycie.
- Na koniec krótka rozmowa w kręgu, kto co zauważył.
Ta sama treść, cztery formy, a dzieci przez cały czas pracują nad dodawaniem.
Najpierw działanie, potem zapis
Druga zasada: dzieci łatwiej rozumieją symbol, jeśli najpierw przeżyły to, co on oznacza. Najpierw przejście pięciu pól na macie, potem zapis „5” i strzałka w zeszycie. Najpierw ułożenie ośmiu kubeczków w dwa rzędy po cztery, potem działanie 2 x 4. Poradnik ORE do nowej podstawy przedszkolnej opisuje to jako kolejność: działanie, doświadczenie, refleksja, symbolizacja. W klasie 1 ta kolejność dalej działa.
Gdzie zmieścić matę w klasie z ławkami? Najczęściej w kącie przy tablicy albo na korytarzu, jeśli szkoła pozwala. Część nauczycieli odsuwa dwa rzędy ławek pod ścianę tylko na czas zajęć z matą. Po trzecim razie dzieci robią to same, w minutę i z dużym zapałem.
Błąd jako informacja
Trzecia zasada dotyczy błędów. Dziecko, które boi się pomyłki, woli nic nie powiedzieć. W materiałach Instytutu Badań Edukacyjnych do nowej podstawy dla klas 1-3 jest myśl, żeby analizę błędów traktować jako okazję do zrozumienia, jak uczeń myślał. Na macie do kodowania to przychodzi samo: robot wszedł na złe pole, wszyscy to widzą, nikt nie jest krytykowany ani w żaden sposób oceniany. Szukamy razem, która strzałka była nie tak.

Na powyższym obrazku znajduje się plansza z ułożonymi symetrycznie kolorami. Po lewej stronie znajduje się element, którego nie ma po prawej stronie. To błąd, ale przede wszystkim szansa na jego znalezienie i omówienie w grupie.
Taki sposób mówienia o błędzie można przenieść na matematykę i ortografię. „Pokaż, jak liczyłeś” zamiast „źle”. Dziecko, które wytłumaczy na głos swój sposób, często samo znajduje pomyłkę w połowie zdania. A jeśli nie, to przynajmniej wiecie, w którym miejscu się zgubiło, i nie trzeba zgadywać.
Zagadka na początek i kilka zmysłów naraz
Czwarta zasada dotyczy początku lekcji. Ciekawość otwiera uwagę lepiej niż przypomnienie, że „to będzie na sprawdzianie”. Na początek lekcji wystarczy jedno pytanie, na które dzieci jeszcze nie znają odpowiedzi. Ile kroków ma droga z ławki do drzwi? Czy da się ułożyć wieżę z kubeczków, która ma 10 pięter? Kto pierwszy wymyśli słowo, w którym są tylko litery z maty? Odpowiedź przyjdzie w trakcie lekcji.
Piąta to zmysły. Litera, którą dziecko narysowało palcem na plecach kolegi, przeszło po niej na podłodze i powiedziało na głos, ma więcej „zaczepień” w pamięci niż ta tylko przepisana z tablicy. Nie trzeba do tego specjalnego sprzętu. Taśma malarska na podłodze, woreczki z grochem, kubeczki, które grzechoczą. Żonglowanie kubeczkiem na słomce dzieci uwielbiają, a przy okazji ćwiczą koordynację oko-ręka i cierpliwość.

Każdy w swoim tempie
W jednej klasie są dzieci, które czytają płynnie, i takie, które dopiero składają sylaby. To normalne. Zadanie na kilku poziomach pomaga wszystkim pracować w tym samym czasie. Na macie wygląda to tak: ta sama trasa, ale jedni układają program ze strzałek, drudzy zapisują go słowami, a trzeci dodają pętlę. Nikt nie czeka, nikt się nie nudzi. Przynajmniej w teorii, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto skończył pierwszy.
Jeśli jakieś dziecko wyraźnie nie nadąża albo ciągle się rozprasza, nie musi to od razu znaczyć, że „nie chce”. O pierwszych sygnałach, na które warto zwrócić uwagę, pisaliśmy we wpisie Jak rozpoznać pierwsze sygnały trudności z koncentracją u dziecka w klasie.
Krótkie powroty do tematu
Siódma zasada: jedna długa lekcja o kierunkach zapamięta się słabiej niż pięć krótkich powrotów w ciągu dwóch tygodni. Trzy minuty rano: „idź dwa kroki w lewo, jeden do przodu”. W piątek: kto zaprogramuje drogę do kosza na śmieci? Na koniec dnia dobrze sprawdza się jedno pytanie: czego się dziś nauczyłeś, co cię zaskoczyło? Dzieci odpowiadają różnie, czasem bardzo zabawnie, ale samo przypominanie sobie utrwala wiedzę. Zeszyt można zostawić na później. Takie rozmowy działają też w drodze na stołówkę albo w kolejce do szatni, kiedy i tak trzeba chwilę poczekać.
Na najbliższą lekcję
Wybierzcie jedną zasadę, nie siedem. Najłatwiej zacząć od pierwszej albo drugiej, bo widać efekt od razu. Pomysły na zajęcia w ruchu, bez kart pracy, znajdziecie w 10 zabawach ruchowych rozwijających logiczne myślenie. Kubeczki i słomki do żonglowania są w zestawie kolorowe kubeczki i słomki, a gotowe zabawy na matę w podręczniku, część 1.






